Naturalizm metafizyczny i metodologiczny – różne spojrzenia na rzeczywistość

utworzone przez | 04.01.2026 | Filozofia i światopogląd

Naturalizm metafizyczny i metodologiczny – dwa spojrzenia na ten sam świat? A może zupełnie różne perspektywy?

Zastanawiałeś się kiedyś, jak naprawdę działa świat? Co jest jego podstawą? I jak najlepiej możemy go poznawać? To nie są pytania zarezerwowane wyłącznie dla filozofów w zakurzonych gabinetach. Wręcz przeciwnie, sposób, w jaki odpowiadamy na te pytania, wpływa na naukę, prawo, a nawet na nasze codzienne rozumienie rzeczywistości. Czym jest naturalizm metafizyczny i metodologiczny – te z pozoru skomplikowane pojęcia – to właśnie dwa główne sposoby podejścia do tych fundamentalnych kwestii.

Współczesna filozofia, szczególnie anglosaska, traktuje naturalizm jako stanowisko silnie zakorzenione i często pozytywnie wartościowane. Również w polskiej teorii prawa to zagadnienie było wielokrotnie dyskutowane, głównie w kontekście sporu naturalizm – antynaturalizm. Spróbujmy rozwikłać tę zagadkę i przyjrzeć się, jak te dwa nurty – choć na pierwszy rzut oka podobne – różnią się od siebie i jakie mają konsekwencje dla naszego pojmowania świata.

Czym jest naturalizm metafizyczny i metodologiczny? – Rozkładamy na czynniki pierwsze

Zacznijmy od podstaw, aby zrozumieć, czym dokładnie są te dwie formy naturalizmu. Choć oba odnoszą się do „natury”, ich zakres i implikacje są odmienne.

Naturalizm w kontekście polskiej teorii prawa – krótka historia i bieżące spory

W polskiej powojennej teorii prawa naturalizm był obecny, a nawet dominujący, częściowo ze względu na uwarunkowania polityczne czasów komunizmu. Marksistowska forma naturalizmu była jednak specyficzna i wymaga ostrożności w generalizowaniu. Niemniej jednak, ten „skrzywiony obraz naturalizmu”, gdzie założenia ontologiczno-metodologiczne mieszały się z określoną postawą wobec prawa, filozofii i nauki, przeniknął do ówczesnej teorii prawa, prowokując po upadku komunizmu spór na linii naturalizm – antynaturalizm.

Istotą tego sporu w naukach prawnych, podobnego do dyskusji w innych naukach społecznych, jest pytanie o to, czy i w jakim stopniu metody empiryczne i nieempiryczne są przydatne w teorii prawa. Często zwraca się uwagę, że dla nurtów „naturalistycznych” – takich jak pozytywizm prawniczy czy filozofia analityczna – wspólne jest wielopłaszczyznowe podejście do prawa. Postrzega się je równolegle z perspektyw: logiczno-językowej, psychologicznej i socjologicznej.

To wielopłaszczyznowe ujęcie ma charakter zarówno ontologiczny (prawo jako byt złożony: językowy, psychiczny i społeczny), jak i metodologiczny (prawo badane metodami logiki, nauki o języku, psychologii i socjologii). Uznaje się, że taka metodologiczna wielopłaszczyznowość pozostaje w obrębie paradygmatu naturalistycznego „ze swej istoty”. Naturalizm, w którym prawo jest ujmowane jako obiektywnie istniejący, empiryczny fakt o wielowymiarowym charakterze, otwiera nauki prawne na narzędzia i metody stosowane w innych dyscyplinach. W pewnym sensie działa to „rozszerzająco”.

W konsekwencji, naturalizm w teorii prawa często wiąże się z programem integracji zewnętrznej nauk prawnych, rozumianym jako ujednolicanie badań, koordynacja i współpraca z innymi naukami. Jak zauważa Jakub Łakomy, naturalizm sprzyja postawom integratywnym, w przeciwieństwie do modeli autonomicznych, które są bliższe ujęciu antynaturalistycznemu (gdzie prawo może być wartością samą w sobie, posługującą się własnymi metodami poznania). Łakomy twierdzi, że integracja zewnętrzna nauk prawnych jest naturalną konsekwencją przyjęcia postawy naturalizmu metodologicznego i przedmiotowego. W tym kontekście prawoznawstwo jawi się jako nauka empiryczna, która zachowuje swój przedmiot, ale rozszerza paletę dostępnych metod poznania.

Jednak najbardziej charakterystyczne dla sporów wokół naturalizmu w polskiej teorii prawa jest ujmowanie go raczej jako pewnego „paradygmatu naturalistycznego”, który, mimo że powołuje się na ontologiczne i metodologiczne założenia naturalizmu, traktuje go raczej jako określoną postawę, sposób refleksji nad prawem oraz stosunek do niego i nauk empirycznych. Taki obraz skłania do rozważań bardziej socjologicznych niż metateoretycznych czy metodologicznych. Przykładem jest teza P. Jabłońskiego, że naturalizm sprzyja postawie afilozoficznej w teorii prawa, rozumianej jako unikanie odwoływania się do twierdzeń filozoficznych, pewien „filozoficzny minimalizm”. Podobna sugestia J. Łakomego mówi o sprzyjaniu „paradygmatu naturalistycznego” modelom integratywnym i projektom interdyscyplinarnym.

Musimy jednak podejść do tego krytycznie. W dalszej części przekonamy się, dlaczego takie tezy, jak ta o wielopłaszczyznowym spojrzeniu na prawo, czy o afilozoficznej postawie, są dyskusyjne, a czasem wręcz sprzeczne z samymi założeniami naturalizmu.

Naturalizm ontologiczny (metafizyczny) – tylko to, co empiryczne?

Czym jest naturalizm metafizyczny? To pytanie prowadzi nas do sedna sprawy. Naturalizm, jako stanowisko metafizyczne, nie jest jednolity, a jego ujęć jest tak wiele, że sformułowanie jednej, wyczerpującej definicji jest niemal niemożliwe. Jednak kluczowe jest rozróżnienie:

Naturalizm ontologiczny (inaczej substancjalny, w skrócie s-naturalizm) to mocna teza metafizyczna. Postuluje on przede wszystkim, że istnieją tylko te byty, które są nam dostępne empirycznie. Mówiąc wprost, przyroda „wyczerpuje” rzeczywistość. Nie ma niczego poza światem przyrody. Oznacza to, że nie ma miejsca na interwencje z nadprzyrodzonego źródła, nie ma możliwości cudów ani żadnej inteligencji czy celu wykraczającego poza sam wszechświat. Dla wielu wyznawców tego poglądu, naturalizm metafizyczny jest tożsamy z materializmem, czyli przekonaniem, że materia i energia są ostatecznie wszystkim, co istnieje.

POLECANE  Podstawy naturalizmu w naukach społecznych

S-naturalizm jest stanowiskiem silniejszym: s-naturalista raczej nie odrzuci m-naturalizmu (o nim za chwilę). Naturalista ontologiczny może, choć nie musi, być również:

  • Redukcjonistą: głosi, że istnieją tylko byty „podstawowe”, a byty złożone to najwyżej ich zbiory. Własności bytów złożonych mogą być zredukowane do własności bytów prostych, bez pojawiania się niczego jakościowo nowego. W efekcie, byty złożone tak naprawdę nie istnieją – istnieje tylko to, do czego można je zredukować.
  • Eliminatywistą: twierdzi, że jeśli postulowanie jakiegoś bytu nie jest niezbędne do wyjaśnienia rzeczywistości, to ten byt po prostu nie istnieje. Jest to radykalne zastosowanie „brzytwy Ockhama”. Na gruncie filozofii umysłu przybiera to formę materializmu eliminatywnego, który sugeruje, że pojęcia psychologii potocznej (jak uczucia czy intuicje) nie oznaczają nic, jeśli nie są potrzebne do wyjaśnienia zachowania.
  • Nominalistą: głosi, że nie istnieją tzw. uniwersalia, a w filozofii anglosaskiej często utożsamiany jest z odrzuceniem istnienia bytów abstrakcyjnych (czyli nie-czasoprzestrzennych).

W świetle tych definicji, obraz naturalisty dominujący w polskiej teorii prawa, który akceptuje istnienie tylko bytów poznawalnych empirycznie, jednocześnie uznając prawo za byt ontologicznie złożony i abstrakcyjny, bywa przedstawiany jako naturalista antyredukcjonista i realista prawny. Trzeba jednak podkreślić, że takie ujęcie jest wybiórcze. Naturalizm jest znacznie szerszy i nie jest uprawnione opisywanie go wyłącznie przez pryzmat antyredukcjonistycznego i realistycznego spojrzenia. Różnice, na przykład między redukcjonistycznym a antyredukcjonistycznym obrazem świata, są kolosalne – świat tego drugiego zamieszkuje nieporównanie więcej bytów.

Naturalizm metodologiczny – poznanie przez doświadczenie

W przeciwieństwie do s-naturalizmu, naturalizm metodologiczny (m-naturalizm) nie stawia mocnych tez ontologicznych. Jest to podejście do wyjaśniania obserwacji, zwłaszcza w nauce. M-naturalista nie interesuje się pytaniami o charakterze ściśle ontologicznym, ale skupia się na tym, co można poznać. Postuluje, że nauka i filozofia posługują się tymi samymi metodami i mają te same cele, choć odpowiadają na różne pytania. Według m-naturalisty poznać można to, co jest dostępne za pośrednictwem metod empirycznych.

M-naturalista nie mówi, że byty „supernaturalne” nie istnieją, a jedynie to, że empiryczne poznanie naukowe jest najlepszym (lub nawet jedynym) źródłem obiektywnych informacji na temat tego, co jest – a byty „supernaturalne” takiemu poznaniu mogą się wymykać. Można wierzyć w istnienie Boga, wolnej woli czy świadomości, ale jednocześnie uznawać, że nauka jest jedynym sposobem poznania obiektywnej rzeczywistości.

Charakterystyczne dla obu form naturalizmu jest to, że ich celem jest raczej zawężanie niż rozszerzanie zbioru postulowanych bytów i metod poznania. S-naturalizm postuluje istnienie mniejszej liczby bytów, odrzucając te „supernaturalne”. M-naturalizm z kolei odrzuca metody nieempiryczne jako narzędzia poznania.

W kontekście m-naturalizmu często pojawia się pojęcie operacjonalizacji. Jest to zdefiniowanie pojęcia w taki sposób, aby możliwy stał się pomiar tego, do czego się ono odnosi. Służy to zwiększeniu „zawartości empirycznej” danego pojęcia, czyli zbioru empirycznie testowalnych predykcji.

Najbardziej radykalną formą m-naturalizmu jest naturalizm eliminacyjny (replacement naturalism), związany z programem znaturalizowanej epistemologii w duchu Quine’a. W swojej wyjściowej formie głosił on, że skoro przedsięwzięcia klasycznych epistemologów zawsze odbijają się od argumentów sceptyków, to należy zarzucić taki program i skupić się na badaniu tego, co jest nam bezpośrednio i empirycznie dostępne. Quine sugerował, że epistemologię powinna zastąpić psychologia eksperymentalna.

Przeniesiony na grunt teorii prawa, naturalizm eliminacyjny wiąże się z dwiema tezami:

  1. Analiza pojęciowa jako metoda prawoznawstwa powinna zostać zastąpiona przez metody nauk społecznych.
  2. Obecne w prawie teorie o charakterze normatywnym powinny zostać zastąpione teoriami o charakterze empirycznym.

Te tezy stawiają pod znakiem zapytania program integracji zewnętrznej nauk prawnych – postulują bowiem eliminację metod charakterystycznych dla prawoznawstwa (np. analizy pojęciowej) i kwestionują tezę o metodologicznej wielopłaszczyznowości, ograniczając dopuszczalne metody badawcze wyłącznie do tych akceptowalnych przez nauki społeczne.

Przykłady naturalizmu w teorii prawa – od realistów do Goldmana

Metodologiczny naturalizm eliminacyjny nie jest jedynie potencjalnym stanowiskiem w teorii prawa. Historycznie głosili go amerykańscy realiści, a współcześnie reinterpretuje go Brian Leiter.

Amerykańscy realiści kwestionowali sens badania związku między racjami prawnymi a decyzjami sędziów. Teorie normatywne wskazują sędziemu, jak powinien się zachować, ale realiści byli antyfundacjonalistyczni – kwestionowali pogląd, że racje prawne stanowią uzasadnienie dla decyzji sędziów. Proponowali eliminację teorii normatywnych i zastąpienie ich opisowymi: zamiast pytać, jakie są racje, dla których sędziowie podejmują decyzje, pytali o to, jaki układ pozaprawnych czynników wiąże się z określonym zachowaniem sędziego. Postulowali zastąpienie klasycznych metod prawoznawstwa psychologią behawioralną, ekonomią czy socjologią. Problem z tym podejściem jest taki, że choć pozwala wyjaśnić i przewidywać decyzje sędziego, to okazuje się mało użyteczne dla samego sędziego, który potrzebuje konkretnych racji prawnych do oparcia swojej decyzji.

Z kolei realiści skandynawscy byli bliżsi naturalizmowi ontologicznemu. Postulowali, że twierdzenia normatywne można zredukować do twierdzeń psychologicznych (behawioralnych). Głosili, że prawo należy uznać za obowiązujące, gdy można przewidzieć, iż sędziowie będą zgodnie z nim postępować i będą czuć się zobowiązani do tego postępowania. H. L. A. Hart krytykował te poglądy, wskazując, że taka definicja obowiązującego prawa nie ma sensu z perspektywy sędziego, który musi uznać daną normę za obowiązującą, zanim postąpi zgodnie z jej wskazaniami. Radykalny naturalista mógłby zignorować krytykę Harta, twierdząc, że „obowiązywanie” albo nie ma tak naprawdę miejsca, albo wymyka się poznaniu empirycznemu.

POLECANE  Naturalizm Metafizyczny i Metodologiczny w Filozofii Nauki

Inną odpowiedzią na krytykę Harta mógłby być naturalizm normatywny Goldmana. Postuluje on, że teorie normatywne muszą być spójne z teoriami naukowymi. Oznacza to, że normy, którymi się kierujemy (w tym prawne), sprzyjają osiąganiu pewnych celów, które mogą być poznane empirycznie na gruncie nauki. W efekcie, sędzia powinien podejmować takie decyzje, które najefektywniej służą osiąganiu tych celów.

Konsekwencje naturalizmu – spojrzenie całościowe

Podsumowując nasze rozważania, musimy ponownie podkreślić: naturalizm jest stanowiskiem bardzo szerokim i nie należy postrzegać go przez pryzmat jednego, wąskiego ujęcia. To, co charakterystyczne dla naturalizmu jako takiego, to jego afirmacja empirii jako wyznacznika tego, co jest (s-naturalizm), albo tego, co może być poznane (m-naturalizm). Nie przesądza to jednak ani o statusie ontologicznym prawa, ani o wartości metod prawoznawstwa.

Należy wyraźnie odróżnić naturalizm jako stanowisko ontologiczno-metodologiczne od „postawy naturalistycznej”. Ta druga to co najwyżej obserwacja socjologiczna, osadzona w danym kontekście historycznym i społecznym. Skupianie się na niej może prowadzić do zaskakujących tez, takich jak ta, iż naturalizm sprzyja „postawie afilozoficznej”. Jest to teza nie tylko nieuzasadniona, lecz wręcz paradoksalna, sugerująca, że zwolennik dominującego we współczesnej filozofii stanowiska metafizycznego reprezentuje postawę afilozoficzną – czyli niepowoływania się na twierdzenia filozoficzne!

Bardziej złożony jest problem związku przyjęcia naturalizmu na gruncie teorii prawa dla tez o wielopłaszczyznowości ontologicznej i metodologicznej oraz dla zagadnienia integracji zewnętrznej prawoznawstwa. Wbrew intuicjom, ze swej istoty naturalizm ogranicza zbiór uznawanych bytów (s-naturalizm) czy metod badawczych (m-naturalizm). W tym kontekście naturalizm zagraża tezie o wielopłaszczyznowości, zamiast jej bronić. Redukcjoniści będą zwalczać tezę o ontologicznej złożoności prawa (a będąc dodatkowo nominalistami czy eliminatywistami prawnymi, mogą w ogóle kwestionować istnienie prawa). Z kolei naturaliści eliminacyjni będą postulować nie tyle rozszerzenie zbioru dostępnych prawnikom metod badawczych, ile ich ograniczenie wyłącznie do tych bazujących na empirii.

To, że akceptacja naturalizmu w pewien sposób „otwiera” nauki społeczne i humanistyczne na „science” oraz zwiększa ich zainteresowanie badaniami empirycznymi, stanowi pewną obserwację socjologiczną. Musimy jednak mieć świadomość, że w najbardziej radykalnym wydaniu naturalizm postuluje zastąpienie nauk społecznych i humanistycznych naukami przyrodniczymi, a nawet kwestionuje istnienie przedmiotu ich zainteresowań.

Teza głosząca, że naturalizm w teorii prawa sprzyja programom integracji zewnętrznej, podczas gdy antynaturalizmowi bliżej do programów autonomicznych – również stanowi pewną, mniej lub bardziej uzasadnioną, obserwację socjologiczną. Już realiści amerykańscy postulowali rezygnację z metod prawoznawstwa na rzecz metodologii nauk społecznych. Integracji zewnętrznej nauk prawnych nie sprzyjają z pewnością te postacie naturalizmu, które kwestionują w ogóle sensowność uprawiania prawoznawstwa i zajmowania się takimi zagadnieniami, jak obowiązywanie prawa czy normatywność.

Oczywiście, w obrębie naturalizmu występują kierunki, które mogą sprzyjać procesom integracji zewnętrznej – w szczególności te postulujące realizm ontologiczny w stosunku do prawa oraz nastawione antyredukcjonistycznie. Bez wątpienia jednak również antynaturalizm otwiera prawoznawstwo na metody inne niż analiza pojęciowa. To właśnie antynaturalizmowi bliskie są postulaty ontologicznej złożoności rzeczywistości oraz różnorodności skutecznych metod poznania – nie tylko empirycznych i nie tylko naukowych.

Co to wszystko znaczy dla Ciebie?

Rozumienie różnic między naturalizmem metafizycznym a metodologicznym jest kluczowe, aby świadomie podchodzić do różnych argumentów naukowych i filozoficznych, które napotykasz w życiu codziennym. Gdy ktoś mówi o „naturalnym” wyjaśnieniu, zastanów się, czy ma na myśli po prostu poszukiwanie fizycznych mechanizmów (naturalizm metodologiczny), czy też całkowicie wyklucza jakąkolwiek inną możliwość (naturalizm metafizyczny).

Na przykład, kiedy analizujemy skomplikowane zjawiska społeczne, jak choćby funkcjonowanie serwisu Allegro czy zmiany w trendach konsumenckich na OLX, naturalizm metodologiczny skłania nas do poszukiwania empirycznych danych: analizy zachowań użytkowników, statystyk transakcji, wpływu algorytmów. Nie wyklucza to jednak możliwości, że istnieją również inne, mniej mierzalne aspekty (np. społeczne zaufanie, kulturowe normy), które mogą wpływać na te zjawiska i które antynaturalista mógłby badać innymi metodami.

Naturalizm metafizyczny to dogmat, który z góry zakłada brak bytów nadprzyrodzonych. To tak, jakbyś w jednoosobowej łodzi podwodnej na dnie oceanu znalazł w swoim dzienniku zapiski, których nie pamiętasz. Naturalizm metodologiczny skłania Cię do szukania „naturalnego” wyjaśnienia (np. zapomniałeś, że je napisałeś). Ale jeśli nagle odkryjesz, że zapiski są zrobione czerwonym długopisem, a Ty masz na pokładzie tylko ołówki, naturalizm metodologiczny pozwoli Ci rozważyć „nienaturalną” możliwość intruza. Naturalizm metafizyczny z góry odrzuciłby tę opcję, zmuszając Cię do naginania dowodów.

Właśnie dlatego tak ważne jest, aby nie mylić tych dwóch perspektyw. Naturalizm metodologiczny, który szuka wyjaśnień w ramach obserwowalnego świata, był i jest potężnym narzędziem rozwoju nauki. Ale przekształcenie go w dogmat metafizyczny, który a priori wyklucza wszystko, co wykracza poza materię i energię, to zupełnie inna sprawa. To fundamentalne rozróżnienie pomaga nam lepiej zrozumieć, jak konstruujemy wiedzę o świecie i o sobie samych.