Spis Treści
Czym jest miłość? Przegląd najpopularniejszych definicji z psychologii i filozofii
Czym jest miłość? To pytanie, które od wieków nurtuje ludzkość. Zadawali je sobie starożytni filozofowie, myśliciele epoki renesansu, romantyczni poeci i wreszcie — współcześni psycholodzy czy biolodzy. Choć wydaje się być uczuciem uniwersalnym, tak naprawdę trudno o jego jednoznaczną, powszechnie akceptowaną definicję. Miłość to coś znacznie więcej niż tylko ulotne uczucie czy przelotne zauroczenie. To złożony splot emocji, zachowań i postaw, który inspiruje artystów, napędza do działania i często wyznacza sens naszego życia. W chrześcijaństwie na przykład miłość definiowana jest jako „dążenie bytu do dobra”, uważana za najważniejszą cnotę i sens ludzkiej egzystencji. Spróbujmy zatem przyjrzeć się bliżej temu fascynującemu zjawisku, zagłębiając się w jego etymologię, różnorodne formy i najbardziej wpływowe teorie psychologiczne oraz filozoficzne.
Miłość — skąd wzięło się to słowo?
Zanim zagłębimy się w filozoficzne i psychologiczne meandry miłości, warto na chwilę zatrzymać się przy samym słowie „miłość”. W języku polskim, w tekstach z XIV i XV wieku, rzeczownik „miłość” miał początkowo nieco inne znaczenie, oznaczając „litość” lub „miłosierdzie”. Równolegle występował też sens „łaskawość, łaska, przychylność”.
Wyraz ten pochodzi od prasłowiańskiego słowa milostь, które pierwotnie oznaczało ‘litość’. Ta dawna forma z kolei wywodzi się od imiesłowu miły czasownika mijać. Pierwotnie zadiektywizowany miły, czyli meilos, oznaczał kogoś „godnego litości” lub takiego, którego „można minąć spokojnie, przejść obok, nie dobywając broni”. Widzisz więc, że choć dziś „miłość” kojarzymy z czymś pozytywnym i bliskim, jej korzenie wskazują na kontekst współczucia i pokojowego współistnienia.
Kwestie terminologiczne — czyli ile jest „miłości” w miłości?
Pojęcie miłości jest niezwykle szerokie, a próbę jego uściślenia podejmowali filozofowie greccy, Kościół i wielu innych myślicieli. W zależności od kontekstu, „miłość” może oznaczać coś zupełnie innego.
Agape – miłość bezinteresowna
Jednym z typów miłości, który często pojawia się w dyskusjach, jest agape (od starogreckiego ἀγάπη). To rodzaj miłości bezinteresownej, opartej na altruizmie i głębokiej, duchowej więzi. Często motywowana jest religijnie i nazywana bywa także „miłością oddania”. W chrześcijaństwie jest to miłość, którą Bóg darzy ludzi i której oczekuje od nich w stosunku do bliźnich.
Miłość macierzyńska – fundament przetrwania
Silna emocjonalna więź matki z dzieckiem to kolejna, fundamentalna forma miłości. Już starożytni filozofowie opisywali jej znaczenie, a później czyniły to pokolenia myślicieli i pedagogów, takich jak Jean-Jacques Rousseau, Friedrich Fröbel czy Johann Heinrich Pestalozzi. Fröbel, opisując miłość macierzyńską, zwracał uwagę na jej ulotność, a równocześnie namacalność — poprzez dotyk dłoni, czuły gest, ciepłe spojrzenie, serdeczny pocałunek i przytulenie. Pisał na przykład: „Naprzód wróćmy tam, gdzie nie tylko pokój matki i dziecka, ale nawet matka i dziecko stanowią jeszcze jedność, gdzie matka niechętnie oddala od siebie dziecię i oddaje je obcym; zobaczmy i posłuchajmy, jak tam matka dziecięciu zwraca uwagę na przedmioty w ruchu: «Słuchaj! ptaszek śpiewa». – «Pies robi hau, hau!» – A potem od czynności do nazwy, od rozwoju zmysłu słuchowego do rozwoju zmysłu wzrokowego: «Gdzie jest ptaszek?» – pyta matka […] Tak to instynkt i miłość macierzyńska zbliża stopniowo do dziecka jego mały otaczający je światek”.
Herbert Spencer podkreślał, że macierzyństwo i rodzicielstwo decydują o biologicznym trwaniu gatunku i pomyślności społecznej. Chociaż w pismach wielu autorów, na przykład Bronisława Ferdynanda Trentowskiego, macierzyństwo często sprowadzano do powinności, pomijając emocje, współczesna biologia ewolucyjna analizuje więź matki z dzieckiem jako wynik długiej ewolucji ssaków. Ta więź zapewnia trwałość rodzin i innych grup społecznych, a jej mechanizmy związane są z działaniem układu nagrody w mózgu.
Miłość dworska – idealizacja niemożliwego
W czasach średniowiecza, gdy publiczne okazywanie uczuć w małżeństwach było tematem kpin, namiętność znajdowała ujście w lirycznej, wyidealizowanej i często mocno przesadzonej dworskiej poezji miłosnej. Jej przedmiotem stawały się zamężne, nieosiągalne kobiety.
Miłość dworska (fin’ amors, minne) była tematem, który choć pojawiał się wcześniej, przez długi czas uważano za wkład trubadurów w europejską literaturę. Termin „dworska miłość” pojawił się dopiero pod koniec XIX wieku i jest pewnym uproszczeniem zjawiska, które powinno być postrzegane przez pryzmat średniowiecznej koncepcji miłości i małżeństwa. Fin’ amors to nie tylko zjawisko literackie, ale istotny element ówczesnej kultury, sposób na doskonalenie siebie. Obejmowała tęsknotę, sekret, oświecenie, a także maniakalne zmiany nastrojów. Trubadurzy podkreślali społeczne i osobiste korzyści tej miłości. Jej dworski charakter wymagał od kochanka dyskrecji i wierności zasadzie decorum.
Ta idealna miłość intryguje swoją złożonością, napięciem, oksymoronami i kontrastami: sacrum – profanum, szlachetne – obsceniczne, idealizm – realizm, rozstanie – złączenie. Na pierwszy rzut oka, koncepcja ta sprzeciwiała się religii — pochwała pożądania wydawała się stać w opozycji do wiecznej miłości chrześcijańskiej czy caritas. Jednak ekstatyczna miłość, wychwalająca wartość jednostki, była analogiczna do miłości opisywanej przez wielu XII-wiecznych wyznawców, jak na przykład Bernard z Clairvaux.
Interesujące jest także zestawienie mocy przypisywanej kobietom w pieśniach trubadurów z ograniczeniami, jakie w rzeczywistości na nie nakładano. Tworzył się wyidealizowany obraz kobiet na tle ich podporządkowania w społeczeństwie. Kobiety-trubadurki, czyli trobairitz, były nieliczną grupą arystokratek działających w latach 1170–1260. Zachowało się od 23 do 46 ich tekstów, co stanowi niewielki ułamek w porównaniu z ponad 2500 tekstami autorstwa mężczyzn. Z imienia znamy nieliczne, takie jak Comtessa de Dia czy Castelloza.
Miłość erotyczna – cielesność i jej granice
W kontekście miłości erotycznej, Jezus Chrystus przykazuje miłość, lecz zabrania pożądać — i to nie tylko żony bliźniego, ale zabrania pożądać w ogóle, mówiąc: „Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa”. To podkreśla, że w ujęciu chrześcijańskim miłość duchowa stoi ponad cielesnym pożądaniem.
Miłość platoniczna – od idei do potocznego znaczenia
Miłość platoniczna, we współczesnym rozumieniu, to miłość wzniosła, wyidealizowana, wolna od seksu i zmysłowości. Jest przyjacielska, bezinteresowna, lojalna i wierna. Stanowi motyw w literaturze i sztuce od czasów renesansu.
Koncepcja ta wywodzi się z pism Platona, w szczególności z jego „Uczty”. Jednak współczesne znaczenie ma niewiele wspólnego z pierwowzorem. U Platona miłość była drogą wiodącą ku wyższym formom poznania — od miłości cielesnej (szczególnie homoseksualnej) ku poznaniu idei dobra i piękna. W okresie renesansu, w próbie pogodzenia nauk Platona z chrześcijaństwem, które potępiało homoseksualizm, doszło do reinterpretacji. Początkowo włączono w tę koncepcję również miłość heteroseksualną, a następnie wypracowano pojęcie „miłości platonicznej” jako miłości czysto duchowej. Widzisz więc, jak znaczenia ewoluują w zależności od kulturowych i społecznych potrzeb.
Miłość a małżeństwo — od rozsądku do uczucia
Przez wiele wieków miłość nie wpływała bezpośrednio na losy założenia rodziny. W Europie preindustrialnej małżeństwo zazwyczaj oznaczało połączenie własności i umacnianie pozycji społecznej rodziny. „Małżeństwo z rozsądku” było standardem, a na miłość było w nim niewiele miejsca.
Jednak ostatnich kilkadziesiąt lat XX wieku pokazało, że charakter więzi małżeńskiej uległ znacznej zmianie. Współcześnie małżeństwo w większym stopniu opiera się na wzajemnym uczuciu małżonków, a zwyczaj zawierania związków tylko na podstawie przesłanek emocjonalnych upowszechnił się. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że miłość w społeczeństwach industrialnych odnalazła swoją ukrytą moc — stała się źródłem decyzji o utworzeniu rodziny, kolejnej po małżeństwie podstawowej instytucji społecznej.
Również w społeczeństwach postindustrialnych, mimo licznych zjawisk osłabiających kondycję wszelkich sformalizowanych związków, miłość poszukuje swojego miejsca w małżeństwie i znacząco pomaga w wyborze współmałżonka. W świecie coraz bardziej zawiłych reguł porządku społecznego, dwoje ludzi z pomocą miłości dobiera się wzajemnie i łączy w pary — w sytuacji, gdy nie pomogą im już ani ich najbliższa rodzina, ani swat.
Teorie miłości — próba rozwikłania zagadki
Miłość, jako tak złożone zjawisko, doczekała się wielu prób wyjaśnienia zarówno w psychologii, jak i socjologii czy filozofii.
Konstruktywizm społeczny – miłość jako iluzja?
W świetle teorii konstruktywistycznych miłość, tak jak rozumieją ją Europejczycy i Amerykanie, istnieje jedynie w zachodniej rzeczywistości społecznej i dla wielu ludzi jest ona po prostu obca. To bardzo charakterystyczny „konstrukt” społeczny, ukształtowany w długiej historii kultury euroamerykańskiej. Instytucja społeczna spełniająca pewne cele społeczne to społeczna iluzja, utopia konsumpcyjna i współczesna postreligia.
W myśl konstruktywizmu nie ma innej rzeczywistości niż kulturowa, i w związku z tym nie ma innej miłości od tej, która jest produktem społeczeństwa. To uczucie nie jest niczym więcej, jak tylko społecznym scenariuszem, iluzją, by podtrzymać strukturę społeczną w „należytym porządku”, rytuałem i wdrukowanym w umysły schematem poprawnego postępowania w zakresie fizycznej reprodukcji.
Miłość w wersji europejskiej jest zjawiskiem w świecie wyjątkowym i niespotykanym nigdzie tam, gdzie nie ma telewizorów i rozwiniętego kapitalizmu, narzucających Europejczykom społecznie uzgodniony scenariusz postępowania w seksie. Miłość wydaje się jedyną rzeczą prawdziwie mistyczną w kulturze ponowoczesnej, w której wszystko już stało się nudne, bo zdemistyfikowane. Jest tak „niezwykła”, „pasjonująca”, „metafizyczna” i „nie da się jej wyrazić słowami”, ponieważ taki jej scenariusz akurat obowiązuje. Taką właśnie miłością karmi się hollywoodzki film i repertuar pop-szansonistek, które gdyby miłosny mit nie istniał, nie miałyby o czym śpiewać. Taka właśnie miłość ukazuje najpełniej swoje współczesne konsumpcyjne i kiczowate oblicze w Święto Zakochanych — Dzień Świętego Walentego.
Nieprzewidywalność i ekstatyczność miłości erotycznej nie jest tak nieprzewidywalna, ani tak ekstatyczna, jak się ludziom wydaje. Przeciwnie, w pełni poddaje się kontroli społecznej i społecznym regułom. Jest symbolicznym kodem komunikacji, co powoduje, że jest funkcjonalna — służy wyraźnie określonym celom społecznym. Musi być wszechogarniająca i nieprzezwyciężalna, niczym siły nadprzyrodzone, aby jednostki czuły się zmuszone do założenia „podstawowej komórki społecznej” i płodzenia potomstwa zgodnie z panującymi w danej kulturze wzorcami. Musi być taka, aby ci, którzy kochają, nie mieli innego wyjścia, a ich wybory seksualne były społecznie przewidywalne. Społeczeństwo w drodze internalizacji uczy postaw i wartości, tego, jak taka nieprzewidywalność miłości ma w praktyce wyglądać.
Innymi słowy, miłość romantyczna to ukształtowana w procesie historycznym „fanaberia” kultury euroamerykańskiej. Kulturowej genezy miłości erotycznej dowodzi choćby jej historyczna zmienność. Korzenie współczesnej postaci miłości erotycznej sięgają daleko w przeszłość i prowadzą na Półwysep Arabski, gdzie muzułmańscy Beduini na długo przed Europejczykami sławili rozkosze miłości w swych pieśniach. Ich obyczaje cechowała daleko posunięta tolerancja dla swobody seksualnej, co poskutkowało tym, że w tej swobodnej atmosferze narodziła się idea, wedle której dwoje ludzi może tak kochać siebie nawzajem, iż przestaje ich obchodzić cały świat.
Ten „wynalazek muzułmański” został jednak odrzucony w drodze radykalizacji religii islamskiej, a wzorzec płomiennych uczuć, podpatrzony u arabskich najeźdźców w Hiszpanii, zmodyfikowali nieco francuscy trubadurzy i rycerze (arabskie słowo tarab oznacza muzykę i podobno od niego bierze swój źródłosłów termin „trubadur”). Nie jest więc chyba przesadą w tym kontekście stwierdzenie, że miłość „wymyślili” Guilhelm z Akwitanii, Jaufre Rudel, Bertran de Born, Arnaud Daniel, Pere Vidal, Peire Cardenal, Bernart de Ventadorn, Arnaud de Maruelh i Marcabru. Zrobili to w ciągu trzech wieków – XI, XII i XIII – w ogarniętej religijną pasją, podzielonej na księstwa zachodniej Europie. Byli trubadurami, nadwornymi pieśniarzami wynoszącymi pod niebiosa w balladach walory swoich dam serca, niedostępnych im fizycznie i oddzielonych od nich z racji wysokości urodzenia. Ich zajęciem stało się zatem, z konieczności, „miłowanie z oddali”, którego wzór przetrwał po dziś dzień w niezrozumiałym dla przedstawicieli wielu innych kultur zamiłowaniu Europejczyków do „niespełnionych kochanków” i „niespełnionej miłości”.
Średniowieczni śpiewacy podchwycili najpierw arabskie pieśni, potem niesione w nich miłosne innowacje, jednak feudalna struktura społeczna, surowość chrześcijańskich reguł postępowania oraz chrześcijańska doktryna umiłowania Boga dała w efekcie nie miłość swawolną i nieskrępowaną, ale połączenie w postaci „miłości niespełnialnej”. Europejczycy podchwycili w szczególności dwa spośród arabskich wynalazków. Pierwszy to idealizacja kobiet, drugi – istotniejszy – to idea „komunii dusz” zakochanych. Ciało ludzkie było w średniowieczu w niewielkim poważaniu, szybko niszczało poddawane nieuleczalnym wówczas chorobom, ginęło na wojnach, a czasem nawet starzało się, co musiało poskutkować oderwaniem miłości od człowieczej, niedoskonałej cielesności. Komunia dusz dwojga zakochanych, ich transcendentne spotkania korespondowały blisko z pośmiertnym spotkaniem z Chrystusem. W efekcie jest to koncepcja miłości, w której uznaje się jej „transcendentalną naturę”. „Prawdziwa miłość” jest tym samym w społecznym przekonaniu ponadnaturalna.
Teorie psychologiczne – analizując mechanizmy uczuć
Psychologia oferuje nam narzędzia do zrozumienia miłości jako fenomenu psychicznego, a nie tylko społecznego czy religijnego.
Psychologia ewolucyjna – miłość dla przetrwania
Psycholodzy ewolucyjni dowodzą, że miłość erotyczna pojawiła się u ludzi, by pełnić kluczową rolę w procesie doboru naturalnego. Zakładają, że ewolucyjne korzyści z tworzenia trwałych par przekładały się na większą szansę na przetrwanie potomstwa, a co za tym idzie — na przekazanie genów.
Teoria miłości Sternberga – trzy składniki jednej całości
Amerykański psycholog Robert Sternberg wysunął trójczynnikową teorię miłości. Według niej miłość można opisać za pomocą trzech zasadniczych składników: namiętności (pasji), intymności (bliskości) i decyzji/zobowiązania (zwanej też za B. Wojciszke zaangażowaniem). Te cechy ulegają ciągłej przemianie w czasie trwania związku.
- Intymność – czyli bliskość, to wszelkie pozytywne uczucia i działania wzmagające przywiązanie partnerów. Składają się na nią: pragnienie dbania o dobro partnera, szacunek, zrozumienie, poczucie wsparcia emocjonalnego, dzielenie się sobą (rzeczami i doświadczeniami), otrzymywanie wsparcia emocjonalnego, poczucie bycia kochanym i szczęśliwym z partnerem. Emocje składające się na intymność są w dużej mierze wynikiem komunikacji między partnerami i rozumienia potrzeb osoby kochanej.
Dynamika: W początkach miłości intymność jest niska, rośnie ona stopniowo wraz z czasem trwania związku i jeszcze wolniej opada po osiągnięciu swego maksimum.
- Namiętność – to przeżywanie silnych emocji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Gdy intensywność namiętności jest wysoka, przeżywa się takie emocje jak pożądanie, radość, podniecenie, tęsknotę, zazdrość, niepokój. Stanom tym towarzyszy silna motywacja do połączenia się z obiektem miłości, fizycznej bliskości, kontaktów seksualnych. Często miłość utożsamiana jest z namiętnością.
Dynamika: W początkowym etapie zakochiwania się namiętność jest bardzo silna i niepodatna na świadome kierowanie. Na to, czy w danym związku jest namiętność czy jej nie ma, nie masz wpływu. Tak jak szybko namiętność rośnie, tak samo szybko spada, i choć jest to fakt nieunikniony, spadek namiętności nie jest równoznaczny z końcem miłości.
- Zaangażowanie – (decyzja/zobowiązanie) w utrzymanie związku to wszelkie działania mające na celu przekształcenie miłości w trwały związek. Jest to świadoma decyzja, czy chcesz zostać w danym związku, czy jest on dla Ciebie satysfakcjonujący. Jest to więc składnik miłości, którego nasilenie sami kontrolujemy. Silne zaangażowanie może być czynnikiem skutecznie podtrzymującym dany związek. W parach zadowolonych z małżeństwa, zaangażowanie jest zazwyczaj najsilniejszym składnikiem podtrzymującym uczucie miłości.
Dynamika: Wraz z początkiem miłości, gdy dwoje ludzi decyduje się na bycie razem, zaangażowanie stopniowo rośnie. Gdy osiągnie ono swój maksymalny poziom, zazwyczaj utrzymuje się na nim do końca trwania związku.
7 Form Miłości według Sternberga:
Z kombinacji tych trzech składników Sternberg wyróżnia siedem form miłości:
- Lubienie (sama intymność)
- Zakochanie (sama namiętność)
- Pusta miłość (samo zaangażowanie)
- Miłość romantyczna (intymność + namiętność)
- Miłość partnerska (intymność + zaangażowanie)
- Miłość fatalna (namiętność + zaangażowanie)
- Miłość doskonała (intymność + namiętność + zaangażowanie)
Wariant dynamiczny modelu Sternberga według B. Wojciszke:
B. Wojciszke badał dynamikę miłości, jej przebieg, cykliczne zmiany postaci i intensywności. Okazuje się, że każdy z głównych komponentów miłości ma swoją własną dynamikę, w dużym stopniu niezależną od dynamiki pozostałych elementów. Nakładając na siebie wykresy typowej dynamiki zmian trzech komponentów miłości, autor wyróżnia 5 jej faz. W każdej z nich dominuje inna postać miłości, a nazwy poszczególnych faz przypominają typy miłości przewidziane w teoretycznym modelu Sternberga.
Punktem wyjścia w miłości jest – zdaniem B. Wojciszke – najczęściej nagły przypływ erotycznego zainteresowania jakąś osobą, czyli zakochanie. Odwzajemniona namiętność prowadzi do stopniowego nasilania się wzajemnych kontaktów oraz do wprowadzania do relacji miłosnej coraz większej dawki intymności. Związek wchodzi w fazę romantycznych początków. Jeśli partnerzy zaangażują się emocjonalnie i dojdą do przekonania, że związek powinien być kontynuowany, to tworzą związek kompletny. Wygaśnięcie namiętności prowadzi do związku przyjacielskiego, którego podstawą pozostaje intymna bliskość oraz poczucie wspólnoty. Zanik intymności u takiej pary prowadzi z kolei do tak zwanego związku pustego, w którym partnerów łączy już tylko wspólnota pewnych celów życiowych. Wycofanie zaangażowania jednej ze stron oznacza rozpad związku.
Model Ira Reissa – miłość jako koło
Model ten polega na założeniu, że w procesie miłości poszczególne składniki wpływają na siebie wzajemnie w zależności od stopnia nasilenia pozostałych komponentów. Ewolucja związku jest metaforą obrotu koła, co sugeruje ciągłą, dynamiczną interakcję między jego elementami.
Teoretyczny model miłości Johna Lee – paleta barw uczuć
John Lee wyodrębnił sześć typów miłości, porównując je do palety barw: „Tak jak wszystkie kolory pochodzą od trzech podstawowych, tak wszystkie style miłości dadzą się wyprowadzić z trzech podstawowych stylów”. Jednostkę może charakteryzować bądź jeden z typów miłości, bądź też może reprezentować ich kombinację.
Do podstawowych zaliczamy:
- Storge (miłość przyjacielska): Zrównoważona, czuła, przyjacielska miłość, w której partnerów silnie łączy intymność i założenie, że bez względu na wszystko zostaną przyjaciółmi. Intymność fizyczna pojawia się później i rzadko, jeśli wystąpi, staje się źródłem radości. Miłość tego typu porównać można do miłości między rodzeństwem. Najważniejsze jest, by być z partnerem duchowo i jako jego najlepszy przyjaciel. Dla tego typu miłości drobne przeszkody są do pokonania. Nawet czasowe rozłąki nie stanowią dla niej problemu.
- Eros (miłość romantyczna): Odpowiednik miłości romantycznej. Charakterystyczne jest zafascynowanie kochaną osobą. Osoby prezentujące ten typ wierzą w miłość od pierwszego wejrzenia i wręcz pożądają, by w taki właśnie sposób zakochać się i stworzyć związek doskonały, w którym miłość będzie wieczna. Partnerzy pragną być do siebie podobni, jak najwięcej czynności wykonywać wspólnie. Charakterystyczny jest też silny pociąg fizyczny, dlatego dość wcześnie uwzględniany jest element seksualności. Partnerom zależy na tym, by drugiej osobie dostarczać jak największej ilości przyjemności, w tym także w sferze seksu.
- Ludus (miłość jako gra): Traktuje miłość jako zabawę. W tej grze chodzi głównie o zwycięstwo – wykazanie się większymi zdolnościami, dowiedzenie swej wyższości nad partnerem. Seks w takim związku to forma zaspokojenia jedynie własnych przyjemności. Jeśli w sferze seksualnej wystąpią jakieś problemy, to zamiast starać się je rozwiązać, przedstawiciele tego typu miłości poszukają raczej nowego partnera. W wyrażaniu ludus nierzadko obserwuje się koncentrację na własnej osobie.
Typy te łączą się ze sobą i tworzą:
- Mania (miłość obsesyjna): Intensywna i obsesyjna, często myśl o partnerze jest przyczyną ciągłego lęku przed jego utratą. Polega na stałej potrzebie podtrzymywania uczuć i uwagi przez partnerów, a także nieustannego rozpraszania wątpliwości co do wierności i zaangażowania.
- Pragma (miłość praktyczna): Miłość praktyczna. Przedstawiciele tego typu „inwestują” w miłość. Jest to dla nich kalkulacja zysków i strat, jakie mogą osiągnąć, angażując się w dany związek. Związek jest możliwy tylko z partnerem, który odpowiada tak kochającym osobom ze względu na pochodzenie i warunki życiowe.
- Agape (miłość ofiarna): Miłość ofiarna, pełna poświęcenia i troski o drugą osobę. W tej miłości łatwo zapomina się o sobie, myśląc o szczęściu partnera. Jest to moralny ideał miłości w etyce chrześcijańskiej, jak i innych religiach. Oznacza troskę o osobę kochaną bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.
Koncepcja Bardisa – potrzeby w miłości
Bardis zakłada istnienie trzech rodzajów potrzeb, które są zaspokajane w związku: fizycznych, psychologicznych i społecznych. Gdy partnerzy zaspokajają swoje potrzeby w równej mierze i na wysokim poziomie, miłość jest kompletna. Gdy potrzeby zaspokajane są na niskim poziomie bądź tylko niektóre z nich, miłość jest niepełna.
Uwzględniając siłę zaspokajania określonych potrzeb, Bardis podzielił miłość na trzy typy:
- Miłość idealna: Potrzeby fizyczne, psychologiczne i społeczne są dostrzegane przez każdego z partnerów i zaspokajane na równym, zadowalającym poziomie. Jest to miłość silna, dająca satysfakcję obu stronom.
- Miłość Kleopatry: To miłość niepełna. Charakteryzuje się przecenianiem potrzeb fizycznych przez jednego lub obydwoje partnerów z równoczesnym niedocenianiem potrzeb niefizycznych.
- Miłość Penelopy: Jest również odmianą miłości niepełnej. Nadmiernie cenione są potrzeby niefizyczne, zaś niedoceniane zostają potrzeby fizyczne.
Endokrynologia miłości – biochemia uczuć
Miłość to nie tylko poezja i filozofia — to także biologia i chemia. Stan emocjonalny zakochania wiąże się z podwyższonym poziomem fenyloetyloaminy (PEA) i dopaminy, powstaniem nowych pętli neuronalnych oraz reakcjami fizjologicznymi na osobę, w której jesteś zakochany, takimi jak pocenie się dłoni, przyspieszone bicie serca (wynik działania noradrenaliny). Ciekawe jest to, że te same reakcje wywołuje strach i stres.
W nieco ponad połowie przypadków poziomy tych hormonów wracają do normy w ciągu 3–8 lat (choć mogą również wcześniej) od momentu podwyższenia. W pozostałych przypadkach pojawia się nowy stan równowagi, za który odpowiada oksytocyna, wazopresyna i serotonina, a który można określić jako przywiązanie.
Ponadto w miłości biorą udział inne hormony:
- Testosteron i estrogen: Odpowiadają za pożądanie i libido, czyli podstawową fizyczną atrakcję.
- Kortyzol: Hormon stresu, którego poziom może być podwyższony w początkowej fazie zakochania ze względu na intensywność emocji i niepewność.
- Endorfiny: Nazywane „naturalnymi opiatami” organizmu, wytwarzane są podczas bliskości fizycznej, dając uczucie euforii, redukując ból i wzmacniając więź.
Prawdziwa miłość — czy da się ją znaleźć?
Czym jest miłość? Jak widać, to pytanie o wiele bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać. Od starożytnych koncepcji agape i eros, przez średniowieczną miłość dworską, aż po współczesne teorie psychologiczne i neurologiczne, miłość jest nieustannie analizowana i reinterpretowana. Może być postrzegana jako głęboka więź emocjonalna, biologiczny mechanizm przetrwania, a nawet jako społeczny konstrukt.
Nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi, ale jedno jest pewne: miłość, w jej wielu odcieniach, pozostaje jedną z najpotężniejszych sił kształtujących nasze życie. Niezależnie od tego, czy szukasz miłości romantycznej, cenisz sobie miłość przyjacielską, czy doświadczasz niezmiennej miłości rodzicielskiej — zrozumienie jej złożoności pozwala lepiej nawigować po oceanie ludzkich uczuć. Pamiętaj, że miłość to ciągła podróż, która wymaga zaangażowania, otwartości i chęci do wzajemnego rozwoju.

Łączę ciekawość psychologią, nauką i duchowością. Lubię brać „trudne” tematy i tłumaczyć je w prosty, codzienny sposób – bez skrajności, za to z dużą dawką zdrowego rozsądku.

